Ani w lewo, ani w prawo, tylko obiektywnie

Zwierzyniec potrzebuje „ofensywy marketingowej”

Zagrożenie terrorystyczne w państwach basenu Morza Śródziemnego sprawiło, że w tym sezonie letnim Polacy chętniej niż za granicę wyjeżdżali na wypoczynek w rodzime góry, nad Bałtyk i na Mazury. Zwierzyniec, choć tradycyjnie był oblegany przez turystów we wszystkie weekendy od maja, w mniejszym stopniu niż triada morze, góry i Mazury odczuł tegoroczne krajowe trendy turystyczne Polaków. Wolnych miejsc noclegowych brakowało w Zwierzyńcu tylko pod koniec lipca i w pierwszej połowie sierpnia.

 

Zdaniem zwierzynieckich kwaterodawców, sezon turystyczny wypadł w tym roku całkiem nieźle. Najwięcej turystów tradycyjnie Zwierzyniec gościł w okresie od około 20 lipca do 15 sierpnia. – W tym okresie często brakowało wolnych miejsc noclegowych. Wcześniej i później przyjeżdżający do Zwierzyńca mogli wybierać w ofertach kwaterunkowych. Gdyby udało się zachęcić gości do przyjazdów na początku wakacji, wtedy, wówczas można by było w pełni wykorzystać bazę noclegową – mówi Marek Marcola, znany zwierzyniecki podróżnik, właściciel kwatery „Przedpole”.

Marek Marcola informuje, że w tym roku odnotował dziesięcioprocentowy wzrost liczby turystów w okresie wakacji. W pozostałych miesiącach liczba zakwaterowanych turystów utrzymywała się na tym samym poziomie, co w latach poprzednich. Najchętniej do Zwierzyńca przyjeżdżają turyści z Warszawy, Łodzi, Krakowa i Lubelszczyzny. – To znak, że nasz region się bogaci – zauważa Marek Marcola. Zdaniem pana Marka Zwierzyniec ma coraz bardziej urozmaiconą ofertę noclegowo-gastronomiczną, a także daje duży wybór możliwości aktywnego spędzania wolnego czasu, np. paintball, park linowy, rowery czy turystykę wodną. Ale potrzebuje większej promocji. – Teraz konieczna jest ofensywa marketingowej, by ściągnąć nowych gości – twierdzi Marek Marcola.

W tym roku odnotowano w Zwierzyńcu wzrost popularności turystyki rowerowej. Nadal modne było też kajakarstwo, jednak – w ocenie zwierzynieckich kwaterodawców – spływy kajakowe nie cieszyły się już tak dynamicznym wzrostem zainteresowania, jak w rok czy kilka lat temu. – Wiadomo, że turyści jeździli w Zwierzyńcu rowerami od dawna, ale nowym trendem okazały się długie wyprawy rowerowe, na których nasze miasteczko była tylko etapem. Wiele osób wyznaczało sobie trasę, np. 300-kilometrową, i jechało nią, pokonując dziennie 80 czy 100 km, zatrzymując się w najciekawszych miejscach na dzień czy dwa. Dotyczyło to nie tylko ludzi młodych, ale i starszych, 60- czy 70-letnich. Na pewno inspiracją dla nich było powstanie szlaku „Green Velo” o łącznej długości 1980 km – mówi Marek Marcola.

Opinie o turystycznych walorach Zwierzyńca są różne. Jakie Marek Marcola słyszał najczęściej? – Goście doceniają poprawiający się stan infrastruktury turystycznej na Roztoczu. Chwalą coraz lepsze drogi i bazę noclegowo-gastronomiczną. Jak zwykle najwięcej narzekania słychać na stan oznakowania szlaków turystycznych, zwłaszcza na ich przebiegach przez drogi polne. Czasami turyści narzekają na brak w Zwierzyńcu rozrywek, typu dyskoteka czy dancing. Zwierzyniec wyróżnia się od innych roztoczańskich ośrodków swymi walorami, czyli niespotykaną gdzie indziej mieszanką kulturowo-przyrodniczą, którą zawdzięczamy działalności Ordynacji Zamojskiej i siłom natury – mówi Marek Marcola.

MaSzt
poniedziałek, 19 września 2016
fot. Ewa Monastyrska

NASI KOMENTATORZY

© Echa Roztocza 2016 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wykonanie: