Ani w lewo, ani w prawo, tylko obiektywnie

Kto wyceluje we własne kolano?

Spróbujmy sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby nagle wszedł w życie przepis, zezwalający na grę w zespołach klasy okręgowej tylko własnym wychowankom lub piłkarzom zamieszkałym na terenie gminy. Piłkarska mapa Zamojszczyzny trochę by się zmieniła, nieprawdaż? Z pewnością Roztocze Szczebrzeszyn nie prowadziłoby w tabeli „okręgówki”. Kto wie, czy w ogóle ten zespół uczestniczyłby w rozgrywkach na tym szczeblu?

W zamojskiej klasie okręgowej nie brakuje zespołów, które przestałyby istnieć lub spadłyby na dno ligowej hierarchii, gdyby dostały zakaz „zatrudniania” cudzych wychowanków lub piłkarzy spoza terenu swojej gminy. Na „armii zaciężnej” bazują Roztocze Szczebrzeszyn, Igros Krasnobród, Victoria Łukowa Chmielek, Sokół Zwierzyniec i Korona Łaszczów. To prawie trzecia część ligi. Niewielu w tych drużynach jest piłkarzy, którzy piłkarskiego abecadła uczyli się w klubie z własnej miejscowości lub gminy. Trener Roztocza Jarosław Czarniecki śmiało mógłby organizować treningi gdzieś w Zamościu, z którego dojeżdża wraz z całą plejadą zawodników. Z kolei trenerowi Korony Andrzejowi Rycakowi wygodniej byłoby prowadzić zajęcia w Tomaszowie Lubelskim. W klubowej kasie zostałoby więcej kasy, a w powietrzu znalazłoby się mniej spalin samochodowych. Pozostałe ekipy z „okręgówki” oparte są przeważnie na własnych wychowankach i piłkarzach miejscowych, jednak kilka z nich zapewne straciłoby sporo na wartości, gdyby musiały podziękować nielicznym w swoich szeregach „najemnikom”.

Wygląda na to, że o awans do IV ligi wiosną będą się biły cztery zespoły: Roztocze Szczebrzeszyn, Huczwa Tyszowce, Grom Różaniec i Omega Stary Zamość. Pozostałe drużyny z aspiracjami na górną połowę tabeli mogą się włączyć do rywalizacji o promocję, ale żeby tak się stało, muszą ściągnąć „stuzłotowców”, bo kadry tych ekip w obecnym stanie posiadania nie gwarantują wiele. Cztery czołowe zespoły są na chwilę obecną poza zasięgiem reszty.

Czołówka wybija się ponad resztę stawki, ale – z pełnym szacunkiem dla Roztocza, Huczwy, Gromu i Omegi – nie ma wśród najlepszych drużyny na czwartoligowym poziomie. IV liga, choć jej jakość nie rzuca na kolana, to jednak inna bajka. Ciekawe, w której z tych czterech miejscowości znajdą się chętni do podjęcia czwartoligowego ryzyka? Albo inaczej: kto będzie na tyle odważny, żeby wycelować we własne kolano, z nadzieją, że jednak kula przeleci obok kończyny?

Teoretycznie najmniej ryzykują zespoły z Tyszowiec, Różańca i Starego Zamościa. Oparte są na wychowankach, którzy z pewnością będą wiernie służyć swoim klubom w doli i niedoli, w dostatku i nędzy. Może nie wszyscy, ale większość. Jeśli z takiej Omegi, z powodu – odpukać w niemalowane – kłopotów finansowych lub innych odejdzie Dmytro Gunczenko, to bez niego jakoś drużyna sobie poradzi. Z lepszym czy gorszym skutkiem, ale jednak dociągnie do końca sezonu. Podobnie przetrwa bez paru innych „najemników”, których zapewne sprowadzi w przypadku uzyskania prawa do gry w IV lidze. W ostatnich kilkunastu latach Stary Zamość wychował mnóstwo ciekawych piłkarzy z terenu własnej gminy. O przyszłość tego klubu możemy być spokojni. Swoich, i to całkiem niezłych, jak na klasę okręgową, dochowały się w ostatnim czasie także Huczwa i Grom.

Zupełnie innym przypadkiem jest Roztocze Szczebrzeszyn, nazywane przez niektórych żartobliwie Roztoczem Zamość lub Hetmanem II Zamość. Drużyna gra fajnie, może się podobać i tak dalej. Tylko co z nią się stanie, gdy liczna grupa piłkarzy z Zamościa nie zechce grać, gdy słabo bijące źródełko z gotówką nagle w klubie ze Szczebrzeszyna wyschnie? Czy Roztocze ma na tyle mocne rezerwy w postaci własnych wychowanków, żeby być spokojnym o to, co będzie z drużyną za pół roku, czy rok? Wypada wierzyć, że klubowi działacze Roztocza nie zostali palcem zrobieni. Na piłce nożnej się znają. I dobrze wiedzą, jak wyjść z kadrowego braku symetrii w ich klubie. Jeśli jednak chcą doprowadzić do sytuacji personalnej, jaka panuje w Huczwie, Gromie czy Omedze, na wyszkolenie narybka potrzebują czasu. I kasy dla zamojskiej „armii zaciężnej”, bo przecież nikt sobie nie wyobraża Roztocza ponownie zaczynającego od klasy B.

MaSzt
czwartek, 6 października 2016

NASI KOMENTATORZY

© Echa Roztocza 2016 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wykonanie: