Ani w lewo, ani w prawo, tylko obiektywnie

Waldemar Buczek: „Co z tego, że Biłgoraj pięknieje, skoro się starzeje i wymiera”

Waldemar Buczek oraz inni zwolennicy idei wolnościowych z Biłgoraja i okolicy zwierają szyki, by przygotować się przyszłorocznych wyborów samorządowych. Tworzą biłgorajskie struktury stowarzyszenia „Wolni Obywatele”, ale nie są jeszcze przekonani, że do wyborów pójdą pod tym szyldem. Dywagacje na tematy światopoglądowe odkładają na nieokreślone jeszcze „później”. Priorytetowe są dla nich sprawy gospodarcze i ekonomiczne. – Kierunek, w którym zmierza Biłgoraj, nie jest optymistyczny – twierdzi pochodzący z Biłgoraja Waldemar Buczek, szef małopolskich struktur stowarzyszenia „Wolni Obywatele”.

 

Z ideami wolnościowymi bardzo trudno wystartować w wyborach samorządowych. Niby wyborcy chcieliby obniżenia podatków, państwa taniego w utrzymaniu i wydajnego ekonomicznie, jednak przy urnach nierzadko stawiają na zabetonowane w lokalnych społecznościach układy, bo uważają, że tak będzie dla nich najbezpieczniej – władza robotę dała, bezrobocie rzekomo spada, miasto pięknieje, więc najwyraźniej nie chcą się temu przeciwstawiać.

Pochodzący z Biłgoraja Waldemar Buczek i inni zwolennicy idei wolnościowych z Biłgoraja są przekonani, że im się uda. Wierzą, że dotrą ze swoim przekazem do wyborców w przyszłorocznych wyborach samorządowych. – Musimy wytłumaczyć ludziom, że dobra droga, to taka, która pozwoli sprawić, by państwo było tanie w utrzymaniu. To dla nas priorytet. Państwo i samorząd musi ograniczać wydatki, by jak najwięcej pieniędzy zostawić w kieszeniach obywateli. Jeśli będziemy gospodarni, to wtedy staniemy się bogatsi – mówi Waldemar Buczek, szef małopolskich struktur stowarzyszenia „Wolni Obywatele”.

W Biłgoraju wolnościowcy tworzą struktury stowarzyszenia „Wolni Obywatele”. Już myślą o przyszłorocznych wyborach. Nie są jednak przekonani, że do wyborów pójdą pod tym szyldem. – Trudno już teraz mówić o konkretnym komitecie. Nie będzie to raczej komitet „Wolni Obywatele”, bo chcemy współdziałać z różnymi organizacjami. Nie liczymy na to, że wszyscy zwolennicy idei wolnościowych zechcą startować w wyborach jako „Wolni Obywatele” – mówi Waldemar Buczek.

Co wolnościowcy chcą zmienić w Biłgoraju? – Zdajemy sobie sprawę z tego, że Biłgoraj wygląda ładnie, dlatego nie chcemy za wszystko ganić naszych politycznych rywali. Musimy się jednak zastanowić, co z perspektywą dla kolejnych pokoleń? Coraz więcej młodych ludzi wyjeżdża z Biłgoraja. Wyjazdy zagraniczne z powodów ekonomicznych to problem w skali kraju, natomiast u nas dochodzi do tego migracja wewnątrz kraju. Młodzi ludzie uciekają do większych miast i nie chcą do Biłgoraja wracać, bo nic ich tu nie trzyma. Mimo że miasto jest ładne, to jednak przy tej tendencji migracyjnej wymiera, a my nie możemy dłużej temu biernie się przyglądać. Co z tego, że miasto pięknieje, skoro młodzi nie chcą tu żyć. Niedługo będzie brakowało rąk do pracy. Perspektywa Biłgoraja jest katastrofalna, jeśli weźmiemy pod uwagę koszty utrzymania miasta, jego zadłużanie się, a także starzejące się i wymierające społeczeństwo – tłumaczy Waldemar Buczek.

Najważniejsza rzecz – zdaniem biłgorajskich wolnościowców – to gospodarność i przedsiębiorczość. – Mamy lidera, który pokazał, że można być gospodarnym (chodzi o Stefana Oleszczuka, legendarnego burmistrza Kamienia Pomorskiego, goszczącego niedawno w Biłgoraju – przyp. red.) i można nie zadłużać małego regionu. Dał nam wzór. Chcemy to przełożyć na większą skalę, czyli na cały kraj. Oczywiście najpierw musimy osiągnąć sukces wyborczy w mniejszych społecznościach, a dopiero potem na tej bazie budować struktury ogólnopolskie. Musimy działać oddolnie, a nie odgórnie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że samo odgórne działanie nie będzie nas prowadzić do sukcesu, widzieliśmy to już na podstawie innych partii, dlatego mocno skupiamy się na pewnych regionach – mówi Waldemar Buczek.

Bliżej wyborów biłgorajscy wolnościowcy chcą poinformować opinię publiczną o faktach gospodarczych i ekonomicznych, dotyczących Biłgoraja. – Analizę ekonomiczną Biłgoraja robiliśmy już podczas poprzednich wyborów, jako Kongres Nowej Prawicy. Już wtedy wykazaliśmy, jak Biłgoraj się zadłuża, jak się wyludnia i jakie mogą być tego przykre konsekwencje dla przyszłych pokoleń. Mamy w swojej grupie odpowiedniego analityka, specjalistę od zagadnień budżetowych. Wkrótce ujawnimy pewne fakty, a także przedstawimy swoje propozycje budżetowe. Zwracamy uwagę na nieefektywny obrót pieniądza. Ideę mamy fajną, fajnie się o niej mówi, natomiast im bliżej wyborów, tym więcej będziemy mówić o konkretach, które można zrobić na naszym lokalnym, biłgorajskim podwórku – zapowiada Waldemar Buczek.

MaSzt
wtorek, 8 sierpnia 2017

NASI KOMENTATORZY

© Echa Roztocza 2016 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wykonanie: