Ani w lewo, ani w prawo, tylko obiektywnie

Roztocze Szczebrzeszyn – Powiślak Końskowola 0:2 (0:0). Powiślak „za mocny i za mądry, by go ograć”

LUBELSKA IV LIGA. Roztocze Szczebrzeszyn przegrało na własnym stadionie z Powiślakiem Końskowola 0:2 (0:0). Trener Jarosław Czarniecki twierdzi, że gdyby jego drużynie udało się zremisować z Powiślakiem, to ten jeden zdobyty punkt bardzo by szanował. – W tym meczu mogliśmy osiągnąć co najwyżej remis. Powiślak był za mocny i za mądry, by go ograć – mówi szkoleniowiec czwartoligowego beniaminka ze Szczebrzeszyna.

 

Roztocze Szczebrzeszyn wciąż pozostaje tylko z jednym punktem na koncie, zdobytym w pierwszej kolejce, w spotkaniu z Lublinianką. W drugim spotkaniu z rzędu beniaminek IV ligi przegrał różnicą dwóch gole, nie strzelając ani jednego. Tym razem lepszy od Roztocza okazał się Powiślak Końskowola, który wczoraj wygrał w Szczebrzeszynie 2:0 (0:0). Na prowadzenie zespół z Końskowoli wyszedł na początku drugiej połowy. Gola z karnego strzelił dobrze znany w naszym regionie Patryk Grzegorczyk, niegdyś grający w Ładzie Biłgoraj. Karny był negatywną konsekwencją faulu, jakiego w sytuacji ratunkowej dopuścił się bramkarz Krzysztof Hadło na Grzegorzu Fularskim. – Drugą połowę zaczęliśmy od „wielbłąda” Mateusza Zwolaka. Stracił piłkę. Rywal ją przejął i błyskawicznie podał do wychodzącego na czystą pozycję kolegi z drużyny. Krzysiek Hadło nie miał innego wyjścia niż sfaulować rywala. Szkoda, że tak fatalnie zaczęła się dla nas druga część meczu, bo pierwsza w naszym wykonaniu dawała nam realną szansę na korzystny rezultat. Przez pierwsze dwadzieścia minut mieliśmy przewagę, a potem gra się wyrównała – mówi Jarosław Czarniecki, trener Roztocza.

Po stracie bramki zespół ze Szczebrzeszyna rzucił się do odrabiania strat, ale niewiele był w stanie zdziałać pod bramką Powiślaka. – Powiślak ustawił się na własnej połowie boiska tak samo, jak w meczu z Hetmanem w Zamościu. Trudno nam było przejść przez obronę rywala. W dodatku zespół z Końskowoli miał w składzie fajnych zawodników, którzy grali bardzo mądrze – uważnie poczynali sobie w defensywie i umiejętnie wyprowadzali kontry – mówi trener Jarosław Czarniecki. W końcu Przemysław Gałka zdołał umieścić piłkę w siatce, jednak gol nie został uznany z powodu spalonego. Goście wyprowadzili kilka groźnych kontr. Jedna nich przyniosła im drugą bramkę. Zdobył ją Damian Kopeć. – W tym meczu mogliśmy osiągnąć co najwyżej remis. Powiślak był za mocny i za mądry, by go ograć – mówi szkoleniowiec czwartoligowego beniaminka ze Szczebrzeszyna.

Po trzech kolejkach Roztocze zajmuje w tabeli trzynaste miejsce. Ma jeden punkt. Powiślak jest trzeci z dorobkiem siedmiu punktów. W czwartej kolejce zespół ze Szczebrzeszyna zagra w Parczewie z Eko Różanka. Spotkanie odbędzie się w niedzielę, 27 sierpnia o godz. 16. Dokładnie o tej samej porze w Końskowoli rozegrany zostanie mecz Powiślaka z Tomasovią Tomaszów Lubelski.

 

Roztocze Szczebrzeszyn – Powiślak Końskowola 0:2 (0:0)

niedziela, 20 sierpnia 2017 Szczebrzeszyn

SKŁAD ROZTOCZA Krzysztof Hadło – Łukasz Wróbel (63 Łukasz Gulak), Mateusz Zwolak, Bartłomiej Mazur, Paweł Wyrostkiewicz (67 Kamil Krawiec) – Karol Klimkiewicz (46 Kacper Tomaszewski), Piotr Malec (54 Wojciech Mazur), Damian Wajdyk, Paweł Daszek – Przemysław Gałka (72 Kamil Pliżga), Michajło Fediuk
TRENER Jarosław Czarniecki

GOLE 0:1 Patryk Grzegorczyk 47 (z karnego), 0:2 Damian Kopeć 71
ŻÓŁTE KARTKI Krzysztof Hadło, Kamil Krawiec (Roztocze), Kamil Leszczyński, Rafał Banaszek, Mateusz Antoniak (Powiślak)
SĘDZIOWAŁ Jakub Prończuk (Chełm)

MaSzt
poniedziałek, 21 sierpnia 2017

NASI KOMENTATORZY

© Echa Roztocza 2016 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wykonanie: