Ani w lewo, ani w prawo, tylko obiektywnie

Olimpia Miączyn – Victoria Łukowa Chmielek 0:0. Jeden gol, ale nieuznany

ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA. W meczu Olimpii Miączyn z Victorią Łukowa Chmielek padła tylko jedna bramka, jednak sędzia Tomasz Lenard z Hrubieszowa jej nie uznał, sugerując się podpowiedzią swojego asystenta. Według liniowego strzelec gola Mateusz Staroń był na spalonym. Na nic zdały się protesty przedstawicieli klubu z Łukowej.

 

Olimpia Miączyn zremisowała na własnym boisku z Victorią Łukowa Chmielek 0:0. Zespoły ambitnie walczyły, ale nie wypracowały za wiele sytuacji podbramkowych. Goście strzelili gola, który jednak nie został uznany przez sędziego Tomasza Lenarda z Hrubieszowa. Według sędziego asystenta zdobywca bramki Mateusz Staroń był na spalonym. – Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy był spalony, bo oko ludzkie jest zawodne i może oszukiwać. Ja jednak jestem przekonany, że spalonego nie było, bo Jarek Baran dośrodkował piłkę, będąc w odległości sześciu, siedmiu metrów od linii końcowej, a strzelający Mateusz Staroń w chwili podania wbiegał z szesnastego metra. To piłka wyznaczała linię spalonego. Po meczu nawet zawodnicy Olimpii stwierdzili w rozmowie z nami, że spalonego nie było. Nie mamy jednak żadnych pretensji do sędziów. Nie takie pomyłki się zdarzają, a na meczach „okręgówki” nie ma zwykle kamer, by można było potem analizować nagrania wideo – mówi Artur Kukiełka, środkowy obrońca Victorii.

Mecz – zdaniem Artura Kukiełki – nie powalił na kolana. – To była istna kopanina. Fatalne boisko nie pozwalało rozwinąć skrzydeł żadnej z drużyn. Nie dało się na nim grać – narzeka doświadczony wychowanek Aleksandrii Aleksandrów, były piłkarz m.in. trzecioligowych zespołów Łady Biłgoraj i Olendra Sól. Bliska strzelenia zwycięskiego gola była w pierwszej połowie Olimpia. W zamieszaniu pod bramką Victorii z sześciu metrów strzelał Konrad Kulas. I choć miał przed sobą tylko obrońcę Victorii Jarosława Barana, to jednak posłał piłkę prosto w niego, zamiast do siatki. – To nie była stuprocentowa sytuacja, to była „dwusetka”. Piłkarz Olimpii miał swobodę do oddania precyzyjnego strzału, a ponadto nasz bramkarz był w zupełnie innym miejscu – dziwi się Artur Kukiełka. – W drugiej połowie szansę na strzelenie gola miał Mateusz Wróbel. Minął dwóch obrońców Victorii, znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak przegrał z nim ten pojedynek. Remis jest wynikiem sprawiedliwym. Oprócz wspomnianych sytuacji obie drużyny miały po dwa rzuty wolne w okolicach pola karnego – mówi Jarosław Kaczoruk, szkoleniowiec Olimpii.

 

Olimpia Miączyn – Victoria Łukowa Chmielek 0:0

niedziela, 9 kwietnia 2017 Miączyn

SKŁAD OLIMPII Grzegorz Szczepaniak – Łukasz Markiewicz, Ernest Gdula (84 Piotr Różniatowski), Rafał Jachorek, Bartosz Cisek – Siergiej Jakowliuk, Tomasz Chmiel, Mateusz Wasilewicz, Konrad Kulas (60 Tomasz Łyp), Damian Kukiełka – Mateusz Wróbel
TRENER Jarosław Kaczoruk

SKŁAD VICTORII Kacper Berbecki – Jarosław Baran, Arkadiusz Wojtyna, Artur Kukiełka (60 Sebastian Skrzypek), Grzegorz Jonak – Kamil Hanas, Robert Klecha, Adrian Czapla, Krzysztof Karwacki (78 Jacek Kulpa), Adrian Dziura – Mateusz Staroń
TRENER Marek Hyz

ŻÓŁTE KARTKI Tomasz Chmiel (Olimpia), Adrian Czapla, Artur Kukiełka (Victoria)
SĘDZIOWAŁ Tomasz Lenard (Hrubieszów)

MaSzt
poniedziałek, 10 kwietnia 2017

REKLAMA

baner iza

NASI KOMENTATORZY

© Echa Roztocza 2016 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wykonanie: