Ani w lewo, ani w prawo, tylko obiektywnie

Olender Sól – Pogoń 96 Łaszczówka 2:2 (0:0). Olender w niedosycie

ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA. Olender Sól zremisował na własnym boisku 2:2 (0:0) z Pogonią 96 Łaszczówka. Wynik zadowolił tylko gości. Gospodarze zaprzepaścili szansę na zwycięstwo. W pierwszej połowie Paweł Muzyka nie wykorzystał rzutu karnego – skuteczną interwencją popisał się bramkarz Zenon Maksymiak. Niemal przez całą drugą połowę podopieczni trenera Michała Furlepy atakowali, ale nie byli w stanie wykorzystać swojej przewagi nad nastawionym na kontrę rywalem. A w samej końcówce spotkania stracili prowadzenie, bo sprokurowali karnego w sytuacji, która była do opanowania. Nic więc dziwnego, że Michał Furlepa i jego podopieczni po ostatnim gwizdku sędziego Bartosza Kapłona byli w marnych nastrojach.

 

Z taką grą powinniście się utrzymać w lidze. Byliście najlepszym zespołem spośród tych, z którymi graliśmy w rundzie wiosennej – powiedział Mateusz Nagowski, gdy dziękował za spotkanie i żegnał się z Michałem Furlepą. W słowach grającego trenera Pogoni 96 Łaszczówka nie było kurtuazji wobec szkoleniowca Olendra Sól. Rozegrany na stadionie w Soli mecz Olendra z Pogonią zakończył się remisem 2:2 (0:0), z którego zadowoleni byli tylko goście. Gospodarze mogli sobie pluć w brody, bo zaprzepaścili szansę na pokonanie rywala w walce o pozostanie w „okręgówce” i „odskoczenie” od niego w tabeli na siedem punktów. Nic dziwnego, że opuszczali boisko w marnych nastrojach. Istotnie, mieli powody do samokrytyki. Zaprzepaścili karnego, nie wykorzystali swojej przewagi nad rywalem, a na koniec ułatwili mu zdobycie wyrównującej bramki.

W pierwszej połowie Olender miał trzy wyborne okazje do objęcia prowadzenia. Najdogodniejszą zaprzepaścił Paweł Muzyka. W 38 minucie nie wykorzystał karnego, podyktowanego za zagranie piłki ręką przez Bartłomieja Krawczyka. Bramkarz Zenon Maksymiak obronił strzał. Wcześniej Sławomir Nizio otrzymał na piątym metrze piłkę, która jednak uciekła mu między nogami. Natomiast później, już w czasie doliczonym, po dośrodkowaniu Dawida Muzyki z kornera, nieźle, choć minimalnie niecelnie główkował Szymon Kiełbasa. Natomiast szansę na gola dla Pogoni miał Robert Cymborski, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Marcinem Kowalem, jednak przegrał z nim ten pojedynek.

Druga połowa rozpoczęła się pomyślnie dla Olendra. Sławomir Nizio został sfaulowany przez Pawła Tatara na polu karnym, więc sędzia Bartosz Kapłon z Zamościa odgwizdał „jedenastkę”. Karnego pewnie wykonał Grzegorz Cios. Zespół z Soli nie cofnął się, tylko poszedł – nomen omen – za ciosem. Podopieczni trenera Michała Furlepy atakowali do samego końca spotkania, a Pogoń próbowała kontratakować. Jedna z kontr przyniosła gościom w 58 minucie wyrównującą bramkę. Przyjezdni ładnie „poklepali” piłkę, która ostatecznie trafiła do Mateusza Cywki. Ten zaś odwrócił się z nią i posłał w róg bramki gospodarzy. Kilka minut później z wolnego dośrodkował Konrad Kłoda, a Mateusz Nagowski ładnie strzelił głową z bliskiej odległości. Bramkarz Marcin Kowal nie dał się jednak zaskoczyć – wybił piłkę za bramkę.

W 67 minucie Olender ponownie wyszedł na prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Szymon Kiełbasa. I znowu zespół z Soli nie cofnął się, by bronić korzystnego rezultatu, tylko ambitnie zaatakował, by podwyższyć wynik, za co z pewnością zasłużył na pochwałę. Tyle tylko, że Michał Rój nie zachował zimnej krwi w dogodnej sytuacji – ani nie przyłożył się dobrze do strzału, ani nie podał piłki do biegnących obok kolegów z zespołu. A jak już piłka wpadła do bramki Pogoni, to sędzia dopatrzył się spalonego. Innym razem futbolówka zatrzepotała w siatce, ale z zewnętrznej strony bramki, dokładnie – w jej bocznej części.

Piłkarze z Soli musieli jednak zadowolić się tylko jednym punktem, bowiem na sześć minut przed końcem spotkania stracili bramkę z rzutu karnego, podyktowanego za to, że bramkarz Marcin Kowal sfaulował Kamila Lasotę. Gola z karnego strzelił Mateusz Cywka, dla którego było to drugie trafienie w tym meczu, a piąte w rundzie wiosennej (w pierwszej części sezonu występował w A-klasowym Orkanie Bełżec). – Gonię Ziółka – żartował Mateusz Cywka, gdy cieszył się ze zdobycia bramki z karnego. Jakże ambitny to plan. Prowadzący w klasyfikacji strzelców zamojskiej klasy okręgowej Damian Ziółkowski ma 28 goli na koncie. Dorobku nie poprawi, bo w przerwie zimowej odszedł z Huczwy Tyszowce do czwartoligowego Hetmana Zamość, a tym samym dał innym nadzieję na snajperski laur. 23 gole w pozostałych jedenastu meczach? To z pewnością zapewniłoby Pogoni byt w klasie okręgowej, w przyszłym sezonie.

 

Olender Sól – Pogoń 96 Łaszczówka 2:2 (0:0)

środa, 12 kwietnia 2017 Sól

SKŁAD OLENDRA Marcin Kowal – Patryk Przytuła (65 Mateusz Chorębała), Szymon Kiełbasa, Grzegorz Cios, Jakub Siembida – Piotr Kmieć (89 Kamil Szpot), Marcin Olszówka, Michał Rój, Paweł Muzyka, Dawid Muzyka – Sławomir Nizio (65 Łukasz Kniaź)
TRENER Michał Furlepa

SKŁAD POGONI Zenon Maksymiak – Paweł Tatar, Mateusz Nagowski, Bartłomiej Krawczyk, Jarosław Kapuśniak – Przemysław Świderek (82 Michał Lisowski), Konrad Kłoda, Kamil Lasota (89 Damian Bukowski), Mateusz Cywka, Jakub Jeruzal (90 Marcin Kowalczuk) – Robert Cymborski (70 Sylwester Kuks)
TRENER Mateusz Nagowski

GOLE 1:0 Grzegorz Cios 49 (z karnego), 1:1 Mateusz Cywka 58, 2:1 Szymon Kiełbasa 67, 2:2 Mateusz Cywka 84 (z karnego)
ŻÓŁTE KARTKI Patryk Przytuła, Marcin Kowal (Olender), Jarosław Kapuśniak, Konrad Kłoda, Kamil Lasota, Sylwester Kuks (Pogoń)
SĘDZIOWAŁ Bartosz Kapłon (Zamość)

MaSzt
środa, 12 kwietnia 2017

REKLAMA

akademia GOL

NASI KOMENTATORZY

© Echa Roztocza 2016 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wykonanie: