Ani w lewo, ani w prawo, tylko obiektywnie

Niewykluczone, że rewelacje portalu „Gazeta Zamojska” są prawdziwe

Portal internetowy „Gazeta Zamojska” (zamojska.org) poinformował, że biłgorajski poseł Prawa i Sprawiedliwości w nielegalny sposób pozyskał prawo jazdy – wręczył łapówkę i nie musiał zdawać egzaminu. Według zamojskiego portalu Komendant Powiatowy Policji w Biłgoraju przesłał wniosek do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie, by ten podjął działania w celu uchylenia immunitetu posła. Temat podchwycił dziennik „Fakt” i inne media ogólnopolskie. Niewykluczone, że rewelacje dotyczące posła są prawdziwe. Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju Joanna Klimek odesłała nas do Prokuratury Okręgowej w Zamościu, która prowadzi sprawę nielegalnego uzyskiwania prawa jazdy w biłgorajskim starostwie.

Wczoraj aferę w roli głównej z biłgorajskim posłem Prawa i Sprawiedliwości nagłośnił portal internetowy „Gazeta Zamojska” (zamojska.org), a dziś trąbią o tym media ogólnopolskie, na czele z dziennikiem „Fakt”. Poseł (sprawa jest niewyjaśniona, dlatego nie podajemy jego personaliów) miał – według rewelacji zarządzanego z Biłgoraja zamojskiego portalu – za łapówkę uzyskać prawo jazdy bez konieczności zdawania egzaminu. Portal poinformował, że Komendant Powiatowy Policji w Biłgoraju przesłał wniosek do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie, by ten podjął działania w celu uchylenia immunitetu posła. – Czynności w tej sprawie prowadzone są przez Prokuraturę Okręgową w Zamościu. Oczywiście to nie komendant policji, lecz prokurator prowadzący sprawę może wystąpić z wnioskiem o uchylenie immunitetu posła. Komendant policji nie ma takiej mocy. Immunitet może uchylić tylko Sejm. Nie wiem, skąd w artykule „Gazety Zamojskiej” pojawiła się taka informacja – mówi oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju Joanna Klimek. I odsyła nas do rzecznika Prokuratury Okręgowej w Zamościu, prokuratora Bartosza Wójcika.

Niestety, do chwili publikacji tego artykułu oba telefony prokuratora Bartosza Wójcika milczały, więc nie udało nam się pozyskać informacji w tej sensacyjnej sprawie. Więcej szczęścia mieli wczoraj dziennikarze „Faktu”. – Trwają ustalenia odnośnie do sprawy. Więcej informacji będziemy udzielać w środę – powiedział portalowi „Fakt24” prokurator Bartosz Wójcik z Prokuratury Okręgowej w Zamościu i – jak czytamy na stronie internetowej dziennika – „nabrał wody w usta”. Mamy zatem nadzieję, że jeszcze dziś otrzymamy komunikat prokuratury w tej sprawie. W rozmowie z dziennikarzem „Faktu” poseł spod Biłgoraja zaprzecza, że brał udział w korupcji, a jeśli prokuratura poprosi go o złożenie wyjaśnień, to chętnie ich udzieli. Poseł jest przekonany, że „komunikat prokuratury będzie jednoznaczny”. Mówi, że nie ma dowodów, które mogłyby go obciążać.

Afera nielegalnej sprzedaży prawa jazdy w Wydziale Komunikacji i Drogownictwa Starostwa Powiatowego w Biłgoraju wybuchła na początku 2015 roku. Wtedy właśnie śledczy z zespołu do walki z korupcją i przestępczością gospodarczą rozbili szajkę. Zatrzymane zostały 23 osoby w wieku od 20 do 65 lat. Osiem z nich usłyszało zarzuty dotyczące udziału w grupie przestępczej. Według śledczych, proceder nielegalnego wydawania prawa jazdy za łapówkę trwał od 2011 roku. 30 grudnia 2016 roku Prokuratura Okręgowa w Zamościu skierowała do Sądu Okręgowego w Zamościu akt oskarżenia przeciwko 51 osobom, którym łącznie przedstawiono 925 zarzutów popełnienia przestępstw.

„W trakcie postępowania zarzuty usłyszało łącznie 157 osób. Z tej liczby do odrębnych postępowań (głównie z uwagi na chęć dobrowolnego poddania się karze) wyłączono materiały dotyczące 94 podejrzanych, a wobec 12 z nich wydane zostały postanowienia o częściowym umorzeniu śledztwa – m.in. z uwagi na śmierć sprawcy. Pozostałe 51 osób zostało objętych aktem oskarżenia. Wśród nich jest Krzysztof L. – ówczesny inspektor w Wydziale Komunikacji i Drogownictwa Starostwa Powiatowego w Biłgoraju” – czytamy na stronie internetowej Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Krzysztof L. został oskarżony m.in. o przyjmowanie łapówek i fałszowanie dokumentów. W rozmowie z dziennikarzem „Faktu” poseł przyznał, że zna Krzysztofa L., ale „tylko prywatnie”.

MaSzt
środa, 19 kwietnia 2017

NASI KOMENTATORZY

© Echa Roztocza 2016 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wykonanie: