Ani w lewo, ani w prawo, tylko obiektywnie

Janusz Rosłan dla „Gazety Wyborczej”: pomysł Jarosława Kaczyńskiego jest głupi

W wywiadzie dla lubelskiej „Gazety Wyborczej” Janusz Rosłan krytykuje Jarosława Kaczyńskiego za to, że Prawo i Sprawiedliwość chce chce skrócić rządy prezydentów, burmistrzów i wójtów do dwóch kadencji. – Pomysł jest niedorzeczny, absurdalny, mocniej: głupi – mówi na łamach „Gazety Wyborczej” burmistrz Biłgoraja.

 

Lubelski dodatek „Gazety Wyborczej” opublikował wywiad z Januszem Rosłanem. Burmistrz Biłgoraja krytykuje w nim plan Prawa i Sprawiedliwości, dotyczący skrócenia kadencji prezydentów, burmistrzów i wójtów. Pomysł uznał za głupi. Jak argumentuje swoją ocenę? – Reforma wymyślona przez pana prezesa sprawi, że prezydentami, burmistrzami miast wójtami gmin przestaną być wizjonerzy. Zastąpią ich biurokraci i karierowicze, którzy w połowie drugiej kadencji zaczną kombinować, co dalej ze sobą począć. To strasznie niebezpieczne. Przecież mogą wtedy zacząć choćby „pomagać”, lokalnemu przedsiębiorcy, by ten potem się odwdzięczył dając pracę żonie, dzieciom, im samym – mówi w rozmowie z dziennikarzem „Gazety Wyborczej” burmistrz Janusz Rosłan.

Janusz Rosłan zarzeka się, że nie broni swojego stołka. Tłumaczy, że wziął w szkole bezpłatny urlop, więc ma gdzie wrócić. – A nawet gdyby w wyniku reformy systemu oświatowego zlikwidowano moje miejsce pracy, to dam sobie radę. Tak jak w drugiej połowie lat 80, kiedy założyłem nieźle prosperującą wypożyczalnię kaset VHS, a później sklep komputerowy. zmiany proponowane przez pana Jarosława Kaczyńskiego zaszkodzą polskiej samorządności, polskim gminom, miastom i miasteczkom, całemu krajowi. Przykład Biłgoraja pokazuje, że zarządzanie miastem to nie jest zadanie na cztery, czy osiem lat. To zadanie na dekadę, dwie dekady – mówi w wywiadzie Janusz Rosłan.

Burmistrz Janusz Rosłan najwyraźniej nie dostrzega lub nie chce dostrzec problemu, o którym mówi prezes PiS Jarosław Kaczyński w kontekście planowanej reformy samorządowej. Chodzi o rozbicie scementowanych, funkcjonujących od lat lokalnych układów, klik i patologii. Janusz Rosłan uważa, że lokalna klika można powstać w rok, czy dwa lata. – Jednym z moich największych sukcesów jest to, że udało mi się stworzyć komitet wyborczy, w którym miejsce znaleźli ludzie o poglądach od skrajnie prawicowych do skrajnie lewicowych. I nie przeszkadza im to w ogóle w realizowaniu nadrzędnego celu, jakim jest rozwój ich miasta. Jeśli to jest „klika o patologicznym charakterze”, to przyznaję, że taką klikę stworzyłem – mówi Janusz Rosłan dla „Gazety Wyborczej”.

MaSzt
piątek, 3 lutego 2017

NASI KOMENTATORZY

© Echa Roztocza 2016 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wykonanie: