Ani w lewo, ani w prawo, tylko obiektywnie

Marek Sztochel

Myślcie o dzieciach, a nie potencjalnych zyskach!

„Interes ludzi wiąże i kłóci” – głosi przysłowie polskie. W Biłgoraju nastał boom na szkółki piłkarskie dla najmłodszych adeptów najpopularniejszej w naszym kraju dyscypliny sportowej. Jeszcze do niedawna były cztery, a teraz jest ich sześć. Rozgorzała walka o dzieci, a także o miejsce do trenowania – ponoć wszyscy koniecznie muszą mieć zajęcia na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy „jedynce”, jakby w Biłgoraju nie było innych tego typu obiektów, w tym trawiastych. Środowisko, zamiast współpracować, skłóca się coraz bardziej. Narasta wzajemna niechęć. Jedni na drugich patrzą wilkiem, w myśl chorej zasady „albo jesteś ze mną, albo przeciwko mnie”. Tylko czekać, kiedy zacznie się wzajemne podkładanie sobie świń. Boom na szkółki piłkarskie przypomina mi sytuację sprzed lat, gdy ludziska masowo „rzuciły się” na uprawę porzeczki. Szybko jej wartość spadła poniżej poziomu opłacalności produkcji, a dziś wiele dawnych plantacji przypomina ugór – najlepiej czują się tam chwasty, a nikt nie zbiera owoców, które spadają i gniją w gąszczu. A przecież dzieci nie są towarem, którym można kupczyć, jak porzeczką.

czytaj więcej

Marek Sztochel

Filozofia rozwiązywania problemów poprzez zakazy demaskuje bezradność władzy

Prawo i Sprawiedliwość zapomina, że człowiek to nie pies, by miał być prowadzony na smyczy i w kagańcu. Zamiast zwiększać swobody obywatelskie i stanowić takie prawo, by Polacy mieli możliwość wyboru, rządzący mnożą różnego rodzaju zakazy. A jak powszechnie wiadomo, natura ludzka jest bardzo przewrotna. Nikt nie lubi, gdy mu się ciągle czegoś zakazuje. Prowadzenie polityki zakazów to jednak cecha nie tylko partii Jarosława Kaczyńskiego, lecz wszystkich, którzy są u władzy, bez względu na to, z jakiej kto parafii. Zakazem lokalna władza wychowuje także mieszkańców Biłgoraja. A w tym mieście rządzi przecież lewa strona politycznej sceny. Dzieje narodów pokazują, że polityka zakazów nie zdaje egzaminu. Rządzący w naszym pięknym kraju politycy PiS i zarządzający Biłgorajem radni z opcji Janusza Rosłana najwyraźniej nie odrobili lekcji z historii. Filozofią rozwiązywania problemów poprzez zakazy demaskują swoją bezradność.

czytaj więcej

Marek Sztochel

Chciałbym to w czerwcu odszczekać

To już jutro. Hetman Zamość rozpocznie operację pod kryptonimem „awans do III ligi”. Na inaugurację rundy wiosennej w lubelskiej IV lidze do Zamościa przyjedzie trzynasta w tabeli Victoria Żmudź. Jeśli Hetman chce 17 czerwca świętować promocję do wyższej klasy rozgrywkowej, to Victorię powinien łyknąć jak małą pigułkę – nawet bez popijania. Również większość kolejnych rywali. Obawiać się może jedynie pierwszej na półmetku rozgrywek Chełmianki. Czy nasi zdołają wygrać wyścig z zespołem z Chełma?

czytaj więcej

Marek Sztochel

Idzie zima. Idź pan do śniegu

Kiedy myślę o tym, że ktoś wykonuje jakąś robotę, do której nie jest dobrze przygotowany, a przede wszystkim nie ma predyspozyji i talentu, to przypomina mi się scena z kultowego serialu „Kariera Nikodema Dyzmy”. – Panie, gdzież się pan uczył tańczyć? – W Łyskowie, powiat hrubieszowski! – Na Hrubieszów to pan może jesteś dobry. Ale tu jest Warszawa! Paryż Północy! Poszukaj pan sobie innej roboty. Idzie zima. Idź pan do śniegu – usłyszał Nikodem Dyzma podczas rekrutacji na fordansera. Kończy się piłkarska runda jesienna. Nadchodzi zima. Niejeden działacz piłki nożnej, trener, piłkarz i sympatyk „kopanej” zabrałby sędziemu gwizdek i posłałby go do odśnieżania.

czytaj więcej

Marek Sztochel

Kto wyceluje we własne kolano?

Spróbujmy sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby nagle wszedł w życie przepis, zezwalający na grę w zespołach klasy okręgowej tylko własnym wychowankom lub piłkarzom zamieszkałym na terenie gminy. Piłkarska mapa Zamojszczyzny trochę by się zmieniła, nieprawdaż? Z pewnością Roztocze Szczebrzeszyn nie prowadziłoby w tabeli „okręgówki”. Kto wie, czy w ogóle ten zespół uczestniczyłby w rozgrywkach na tym szczeblu?

czytaj więcej

Marek Sztochel

Nie „papier” czyni trenerem

Legia Warszawa zbiera kasę na odprawę dla trenera. W końcu Besnik Hasi to Albańczyk, więc „ktoś coś musi dla niego zbierać”. Humanitarną powinność wobec przedstawicieli tego bałkańskiego narodu uzmysłowił nam kilkanaście lat temu Olaf Lubaszenko w swoim filmie „Poranek kojota”.

czytaj więcej

Marek Sztochel

Derby ze skandalem w tle

Hetman Zamość wygrał z Ładą 1945 Biłgoraj 3:0 (0:0) i po raz pierwszy w tym sezonie awansował na pierwsze miejsce w tabeli. Zespół z Biłgoraja poniósł drugą z rzędu porażkę, ale dopiero pierwszy raz w tych rozgrywkach dał sobie strzelić aż trzy gole. Spotkanie oglądała rekordowa liczba widzów. Według szacunków było ich grubo ponad dwa tysiące, ale oficjalna wersja głosi, że nie więcej niż półtora tysiąca. Nie popisali się kibice z Biłgoraja. Wystrzelili racę, która poparzyła nogę sędziego liniowego. Z tego powodu arbiter główny chciał zakończyć mecz już w 71 minucie.

czytaj więcej

Marek Sztochel

Zawodnicy testowani, czyli klubowa cenzura mediów

W trakcie przerwy między rozgrywkami największą furorę w mediach piszących o lokalnym sporcie robią „zawodnicy testowani”. Jeśli wierzyć regionalnym gazetom i portalom internetowym, to piłkarze bez imion i nazwisk występują niemal w każdej drużynie, która rozgrywa sparingi. Paradoksalnie informacje o tym, kogo kluby przymierzają do swoich zespołów, mają największe wzięcie. Pewnie nawet większe, niż wyniki sparingów.

czytaj więcej

Marek Sztochel

Trochę autopromocji

Państwo wybaczą, że będę się chwalił. Udało mi się w końcu wydać książkę, przedstawiającą 70-letnie dzieje sekcji piłkarskiej Łady Biłgoraj. Moja satysfakcja jest tym większa, iż nie każdy klub z ekstraklasy, I i II ligi doczekał się własnej monografii. Ponadto tę niekomercyjną książkę wydałem bez jakiejkolwiek dotacji.

czytaj więcej

Marek Sztochel

Od naczelnego, czyli markowy wstępniak

Ani w lewo, ani w prawo, tylko obiektywnie – ta idea będzie nam przyświecała podczas redagowania portalu „Echa Roztocza”. Nie oznacza to, że nie będziemy zajmowali stanowiska w różnych kwestiach, ograniczając się jedynie do przedstawiania faktów.

czytaj więcej

MARKOWE TEKSTY
Marek Sztochel
  • Myślcie o dzieciach, a nie potencjalnych zyskach!

    „Interes ludzi wiąże i kłóci” – głosi przysłowie polskie. W Biłgoraju nastał boom na szkółki piłkarskie dla najmłodszych adeptów najpopularniejszej w naszym kraju dyscypliny sportowej. Jeszcze do niedawna były cztery, a teraz jest ich sześć. Rozgorzała walka o dzieci, a także o miejsce do trenowania – ponoć wszyscy koniecznie muszą mieć zajęcia na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy „jedynce”, jakby w Biłgoraju nie było innych tego typu obiektów, w tym trawiastych. Środowisko, zamiast współpracować, skłóca się coraz bardziej. Narasta wzajemna niechęć. Jedni na drugich patrzą wilkiem, w myśl chorej zasady „albo jesteś ze mną, albo przeciwko mnie”. Tylko czekać, kiedy zacznie się wzajemne podkładanie sobie świń. Boom na szkółki piłkarskie przypomina mi sytuację sprzed lat, gdy ludziska masowo „rzuciły się” na uprawę porzeczki. Szybko jej wartość spadła poniżej poziomu opłacalności produkcji, a dziś wiele dawnych plantacji przypomina ugór – najlepiej czują się tam chwasty, a nikt nie zbiera owoców, które spadają i gniją w gąszczu. A przecież dzieci nie są towarem, którym można kupczyć, jak porzeczką.

NASI KOMENTATORZY

© Echa Roztocza 2016 WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Wykonanie: